Rok wydania: 2010
Gatunki + target demograficzny: okruchy życia, romans (shounen-ai), shoujo
Ilość tomów: 1
Autor: Ichikawa Kei
Pros: całkiem urocze, ciepłe, wręcz relaksujące gejporno bez porno, ciekawy zabieg zmiany narratora jakoś w połowie, dzięki czemu poznajemy obie strony i uczucie pomiędzy protagonistami wydaje się naturalne
Cons: koszmarnie niestaranne chara designy, w jednym kadrze wszyscy wyglądają w porządku, po to by za chwilę w dalszym ujęciu przypominać bardziej zbieraninę przypadkowo położonych kresek, mnóstwo yaoi hand i innych yaoi proporcji, no bynajmniej nie jest to najbardziej ambitny tytuł jaki wpadł mi w łapy, ilość blusha i misunderstandings na centymetr kwadratowy trochę mnie przytłoczyła
Hiyowy rating: 6/10
Rok wydania: 2009
Gatunki + target demograficzny: romans, shoujo
Ilość tomów: 3
Autor: Chiba Kozue
Pros: Shuu
Cons: …chryste panie, te wszystkie skrzydła, piórka, krzyki o miłości do muzyki, ucieczki, łzy, rzucanie się sobie w ramiona, wyskakiwanie przez okno, wskakiwanie do pociągu, i to… w pierwszych dwóch chapterach… gigantyczne pokłady nieopisanego patosu, Cudowne Przypadki (wystąpienie przed gigantycznym tłumem po samym przyjeździe do Tokio), przesadne idealizowanie… wszystkiego i wszystkich, w ogóle, to jedna wielka przesada, zdecydowanie zbyt pospieszony pacing, bohaterów można odróżnić jedynie po kolorze i długości włosów, bo ich twarze wyglądają jak z Typowego Shoujo
Hiyowy rating: 5/10
1. Uniwersum Monogatari
Rok wydania + studio: 2009, SHAFT
Gatunki (+ target demograficzny): kryminał, supernatural
Ilość odcinków: 15 + 4 + 11 + 26 + 4 + 5 + 12 + Kizumono-one-day
Po prostu - dlaczego: jeżeli istnieje coś takiego jak obiektywizm, nawet w jego świetle winno się umieścić Monogatari na piedestale wszelakich chińskobajkowch haremów; uniwersum wzbudziło ogromne emocje nie bez powodu, prezentując przede wszystkim jednego z bardziej charyzmatycznych protagonistów dekady, ale i całą kopalnię top tierowych waifu (oprócz dziwki Nadeko), którym koncept haremu pozwolił zabłysnąć  na ekranie, a sam w sobie wręcz dodawał serii tempa
Hiyowy rating: 8/10

2. Kami Nomi zo Shiru Sekai
Rok wydania + studio: 2010, Manglobe
Gatunki (+ target demograficzny): komedia, romans, shounen
Ilość odcinków: 12 + 12 + 2 (trzeba obejrzeć Tenri-hen przed Megami-hen, ovki to już ofc wedle uznania) + 12
Po prostu - dlaczego: harem to, ale i nie harem; niby nasz protag (you gotta love Keima) wyrywa loszki jedna po drugiej, jednak zamysł fabularny skutecznie unika wprowadzenia haremu jako takiego do ostatniego sezonu poprzez sprytną zasadę - "uleczone" dziewczęta tracą pamięć, stąd bajka oszczędza nam żałosnych, haremowych potyczek o Keimę, w zamian oferując ironiczne, samegoż MC, poczucie humoru
Hiyowy rating: 7/10

3. Sayonara Zetsubou Sensei
Rok wydania + studio: 2007, SHAFT
Gatunki (+ target demograficzny): satyra
Ilość odcinków: 12 + 13 + 3 + 13
Po prostu - dlaczego: gdy zamiast szarego nastolatka w roli MC umieszczamy nauczyciela wieszającego się na sakurze już w pierwszym odcinku, naprawdę niewiele pozostaje do zrobienia aby uczynić bajkę udaną - SZS jest na tyle miłe, iż oferuje nam również galerię dziwacznych dziewczynek (za co tak bardzo je loffciamy), genialne openingi i Fuurę Kafukę
Hiyowy rating: 8/10
4. Ouran High School Host Club
Rok wydania + studio: 2006, Bones
Gatunki (+ target demograficzny): komedia, romans, shoujo
Ilość odcinków: 26
Po prostu - dlaczego: "dobry" i "reverse harem" to praktycznie oksymorony, jednakże Ouran uczynił możliwe z niemożliwego - twardo stąpająca po ziemi, nieco cyniczna, acz wciąż przekochana protagonistka otwiera festiwal dobroci i nadrabia z nawiązką za momentami nieco irytujących chłopców, wciąż, nikt nie robi z niej pępka wszechświata, każdy, nawet postacie drugoplanowe, dostają po trochę czasu dla siebie, a to wszystko w otoczce z płatków róż i świetnych gagów
Hiyowy rating: 7/10

5. Kure-nai
Rok wydania + studio: 2008, Brains-Base
Gatunki (+ target demograficzny): dramat, komedia, okruchy życia
Ilość odcinków: 12
Po prostu - dlaczego: Kure-nai przede wszystkim na pewno nie jest romansem, za protagonistkę mamy małą dziewczynkę i, spokojnie, żadnych wątków pedofilskich; ot, głównego bohatera otacza grono szalenie charyzmatycznych i przesympatycznych kobiet, co może i nie jest tak perfekcyjnie udane jak wątek główny, ale wypada przekonująco, nie konkurując ani nie przeszkadzając mu
Hiyowy rating: 9/10

6. Saenai Heroine no Sodatekata
Rok wydania + studio: 2015, A-1 Pictures
Gatunki (+ target demograficzny): komedia, romans
Ilość odcinków: 12
Po prostu - dlaczego: w prostocie przepis na sukces i tak oto Saekano przemyca inteligentną, błyskotliwą komedię haremową obsadzając w roli protaga ironicznego otaku, pod okryciem pozornie typowej bajki z tegoż typu, parodiując znane archetypy, gdzie z "założenia"najnudniejsza dziewczynka okazuje się najlepszą dziewczynką
Hiyowy rating: 7/10
7. Kannagi
Rok wydania + studio: 2008, A-1 Pictures
Gatunki (+ target demograficzny): komedia, shounen
Ilość odcinków: 13
Po prostu - dlaczego: Kannagi to takie "no, grafika średnia, muzyka nieistniejąca, fabuła tym bardziej, ale i tak 7/10, bo strasznie mi się podobało", naprawdę, warto obejrzeć dla bohaterów, generalnie lubimy wszystkich (aczkolwiek naturalnie Nagi jest najlepsiejsza i nie ma ku temu dyskusji) na tyle, że oczywiście wieczny status quo nawet nam jakoś specjalnie nie przeszkadza
Hiyowy rating: 7/10
8. Saiunkoku Monogatari
Rok wydania + studio: 2006, Madhouse
Gatunki (+ target demograficzny): komedia, dramat, przygodowe, fantasy, romans, shoujo
Ilość odcinków: 39 + 39
Po prostu - dlaczego: choć tutaj wątek haremowy zdecydowanie nie jest główną osią fabuły, gdyż główne skrzypce gra polityka oraz związane z nią podróże, o Saiunkoku naprawdę ciężko nie wspomnieć z racji niewielkiego rozgłosu jaki posiada; wątek haremowy (reverse!)-romantyczny jednak naturalnie istnieje i to w bardzo, bardzo dobrym wydaniu
Hiyowy rating: 7/10

9. Kanon (2006)
Rok wydania + studio: 2006, Kyoto Animation
Gatunki (+ target demograficzny): dramat, romans, okruchy życia, fantasy
Ilość odcinków: 26
Po prostu - dlaczego: moja ulubiona pozycja od Keya, jak na Maedę, ofiaruje widzowi całkiem interesujące dziewczynki (z czego najlepsza, co ciekawe, wygrywa!), których historie, poznawane wraz z progresem historii, są autentycznie wzruszające, a do ogólnego endżojmentu naturalnie przykłada się przede wszystkim fantastyczny protagonista
Hiyowy rating: 7/10

10. Air
Rok wydania + studio: 2005, Kyoto Animation
Gatunki (+ target demograficzny): okruchy życia, dramat, romans, fantasy
Ilość odcinków: 13
Po prostu - dlaczego: najciekawszą częścią Air jest zdecydowanie poznana jakoś w połowie bajki historia oraz ta cała magiczna otoczka nad nią, ale i wątek romantyczny wypada cokolwiek dynamicznie, biorąc pod uwagę niedorobienie mózgowe protagonistki oraz dostaje jakiekolwiek zakończenie - niestety, bez zaskoczenia, wygrywa najgorsza dziewczynka, przeganiając niezłą resztę bohaterek
Hiyowy rating: 6/10

PS tym razem segregowałam bajki pod względem… haremowatości (?). Rozumiecie, nie?

PS2 Haremy męskie to też haremy.

PS3 Przyznaję, ostatnia pozycja jest z braku laku.
Rok wydania: 1999
Gatunki + target demograficzny: dramat, fantasy, akcja, supernatural
Ilość tomów: 4 (+9 Sequela, Saiyuki, ja przeczytałam tylko Gaiden)
Autor: Kazuya Minekura
Pros: wyjątkowo interesujący i oryginalny zamysł fabularny, szybki przebieg wydarzeń, dzięki czemu chaptery lecą naprawdę szybko, relatywnie sympatyczne postacie, kilka wzruszających momentów
Cons: …poważnie, skąd ten hype, jestem beksą, a ta manga mnie nie tknęła, ot, ckliwa historyjka o ckliwej przyjaźni z irytującym dzieciakiem w roli protaga, styl jest kwestią dyskusyjnie obiektywną, aczkolwiek mnie te kwadratowe twarze i krzywe oczy niezwykle drażniły, może sequel był ciekawszy, nie wiem, chyba nie będę sprawdzać
Hiyowy rating: 6/10
Jak zapewne nie udało wam się nie zauważyć, od wielu dni na Hiyolandii hula sobie cisza i pustka. Powodów mam ku temu kilka. Po pierwsze, trafił mi się nieoczekiwany wyjazd do ojczyzny na kilka dni, podczas którego, dość oczywiście, nie miałam specjalnie okazji aby cokolwiek wyskrobać. Reszta listy jest już trochę mniej przyziemna. Najprościej ujmując, zmagam się z kompletnym brakiem weny, zarówno do tworzenia nowych notek, jak i po prostu zapoznawania się z nowym materiałem, aby w ogóle mieć o czym pisać. Sam sezon już mi się wręcz w folderach kurzy, mam po kilka tygodni zaległości niemal z każdej bajki którą oglądam, a chęci aby je nadrobić sięgają zeru. Następnie dochodzi uczelnia, ostatnimi czasy trafił mi się deadline na oddanie projektu, toteż sporo czasu pochłonęło mi gorączkowe uzupełnianie go. Ostatnią kwestią są moje osobiste problemy, które pewnie nijak was nie obchodzą tak czy siak, niemniej jednak, jedną z moich większych bolączek mających spory wpływ na motywację (lub w tym wypadku, jej brak) jest niewielka liczba odbiorców moich drogich wypocin. Obecnie raczej nie mam prawa potwornie na to narzekać, wszak sama jestem sobie winna, notki nie są najlepszą pracą jaką kiedykolwiek wyprodukowałam, mimo to, ciągle odczuwam frustrację. Oczywiście, moje kokoro wypełnia radość za każdego jednego z moich drogich dwudziestu sześciu obserwatorów, choć sami musicie przyznać, szczyt marzeń to nie jest. Po niemalże dwóch latach raczej skrupulatnego i starannego prowadzenia bloga, odbiór jest wręcz znikomy. Nieważne co teraz dodam, to i tak będzie brzmiało jak marudzenie, więc już słuchajcie. Wyobraźcie sobie, że przez miesiąc zbieracie dobre skriny, prosicie nawet swoich ziomeczków o pomoc, robicie notatki, w końcu zabieracie się do pracy i sklecacie takie podsumowanie. Nie jesteście skromni, wasza notka jest spoko. Mimo waszych starań, mało kto zdaje się to w ogóle czytać. Reklamujecie się gdzie popadnie, starając nie wpadać w skrajność i nie spamić linkiem (aczkolwiek czasem wasza frustracja sięga zenitu i już macie na to ochotę), delikatnie sugerujecie promocję waszego blogaska ziomeczkom, a tu wciąż nic.

tl;dr smutno mi
nowych notek nie będzie dopóki nie przestanie mi być smutno
wiem, sucha buła ze mnie
sorki guys
Rok wydania: 2010
Gatunki + target demograficzny: shoujo-ai, romans
Ilość tomów: one shot
Autor: Hiyori Otsu
Pros: to w sumie było…całkiem kawaii… I guess...
Cons: druga dziewczynka nawet nie wygląda jak dziewczynka (SO WHAT'S THE POINT), zero wyczuwalnej chemii pomiędzy bohaterkami, stanowczo zbyt szybki przebieg "wydarzeń", kompletnie nijakie chara designy, przeźroczyste, sztampowe bohaterki (słodziutka MC, chłopięca MC, superpopularna, piękna senpai itp itd), akcja oczywiście dzieje się w żeńskiej szkole i każda jedna z dziewczyn to lesbijka
Hiyowy rating: 3/10
PS Mina tej dziewczynki w sumie odzwierciedla moją po tej… lekturze (?)
Rok wydania: 2011
Gatunki + target demograficzny: shoujo, komedia, romans
Ilość tomów: 10 (wciąż jest wydawana)
Autor: Shinobu Amano
Pros: może i do bólu schematyczny, ale przy tym po prostu uroczy i sympatyczny protagonista, ciepła atmosfera, lekki humor, nienakładanie zbyt dużej wagi na wątek konkurowania (co spychałoby Last Game w stronę S.A), Kei <3
Cons: ilość rastrów, czasem wzory się ze sobą gryzą, a czasem niemal zlewają i trzeba wytężyć wzrok żeby w ogóle rozróżnić kształty, to nierozumienie i uczuciowa nieporadność Mikoto jest urocza tylko przez pierwszych kilka chapterów, co oznacza prawdopodobny status quo forever, trochę krzywe i strasznie nijakie chara designy
Hiyowy rating: 7/10
Rok wydania: 1996
Gatunki + target demograficzny: shoujo, romans, dramat, okruchy życia
Ilość tomów: 15
Autor: Fuyumi Soryou
Pros: sympatyczni, acz jak na shoujo, złożeni emocjonalnie bohaterowie (szczególnie drugoplanowi), szybki rozwój relacji romantycznej, manga jest po prostu bardzo przyjemna w odbiorze
Cons: nieco przedramatyzowane, po prostu trochę za długie, wiele wątków zdawało się być niepotrzebnych, tę samą, jeśli nie lepiej wyselekcjonowaną z historii pobocznych, opowieść dałoby się opowiedzieć w połowie tego
Hiyowy rating: 6/10
Zasugerowałabym kupienie wydania od Waneko, jeśli już ktoś planuje, niemniej jednak nie jestem pewna, czy wciąż jest dostępne.
Ameiro Cocoa: Rainy Color e Youkoso!
T-to nawet ciężko nazwać koszmarkiem. Sam fakt egzystencji tej bajki wciąż wprawia mnie w zadumę… a ona dostała drugi sezon. I wiecie co?  W pierwszym odcinku leciały sobie takie suby na dole, w których przechwalali się jakie to wspaniałe sprzedaże miał s1.
JAPAN, WHY
just
WHY

Concrete Revolutio: Choujin Gensou
Pros: całkiem ciekawy styl graficzny, niezła dynamika
Cons: drażniące kolory, wieczne, niezrozumiałe retrospekcje, nieoryginalny zamysł fabularny, kompletnie nieinteresujące postacie, fanserwis
Hiyowa rekomendacja: nah, to raczej nie ma większych szans

Comet Lucifer
Pros: prześliczne tła, śśśświetna animacja mechów dość sympatyczni bohaterowie, niezły pacing
Cons: nagie dziewczynki wyskakujące z kryształów, średnio to wciągające
Hiyowa rekomendacja: tragedii nie ma, ale jak wam się strasznie nudzi, to lepiej obejrzyjcie sobie coś z backlogu

Diabolik Lovers More, Blood
Nowe wampiry są identyczne jak stare wampiry, nawet wyglądają prawie tak samo, to wciąż absolutna i bezdenna głupota, ale przynajmniej można się pośmiać z tej krawędziowatości i w ogóle.
Hiyowa rekomendacja: w celach rozrywkowych, jak najbardziej, polecam serdecznie

Dance with Devils
Ok, ok, ja wiedziałam, że to będzie śmieszne… Ale nie śmiałam przypuszczać, że aż tak! Otóż dostaliśmy uber poważny, wampirzy musical, z Mhrocznymi Cieniami, Mhrocznymi Efektami Dźwiękowymi i...
Hiyowa rekomendacja: …a sami zobaczcie, no jeśli nic innego wam się w tym sezonie nie podoba, to was na pewno nie zawiedzie - komedia roku.

Haikyuu!! 2
Pros: jak to w Haikyuu - przesympatyczne postacie tworzą tę bajkę, no nie da się nie lubić nikogo, stąd dylemat przy meczach komu kibicować, ciepła atmosfera z lekkim humorem
Cons: twarze przenikające siatki - kripi
Hiyowa rekomendacja: dla wszystkich niemalże, a już szczególnie jeśli myślicie, że Kurobasu to dobra sportówka

Heavy Object
Pros: ładna paleta graficzna
Cons: fanserwis, śmierdzi Aldoną, absolutnie nijakie, postacie zachowują się kompletnie nieracjonalnie, obejrzałam pierwszy odcinek i nie mam pojęcia o czym był, pamiętam w sumie tylko niechlujne rysowanie postaci
Hiyowa rekomendacja: autorem jest gościu od Toaru, także może wcale nie będzie tak źle… nie wiem, brak żadnych odczuć

Kagewani
Pros: świetnie wykreowany klimat, dobrze sprawdza się krótki format, mnie się tam ten styl graficzny podoba, niezłe udźwiękowienie
Cons: ot, nie bajka dla wszystkich, generalnie to przysłowiowego szału nie ma
Hiyowa rekomendacja: jeśli podobało wam się Yami Shibai - na pewno spodoba wam się i to

Kowabon
Na najkochańszą Utenę, jeśli myślicie, że chińskie bajki wcale nie są straszne, to zobaczcie sobie to, niby tylko trzy minuty, ale po tych jump scare'ach musiałam się aż napić herbatki. Może jestem na to wręcz zbyt strachliwa.
Hiyowa rekomendacja: o ile animacja rotoskopowa nie wydłubie wam oczu i jesteście tymi dziwnym istotami które lubią się bać - perf for you

K: Return of Kings
Pros: absolutnie przepiękne tła i kilka efekciarskich scen, dobrze wkomponowany soundtrack
Cons: sama animacja jest już mocno przeciętna, a cała reszta śmiechu warta, poczynając na strasznym fanserwisie, a kończąc… nie, to jeden wielki bezsens i miszmasz
Hiyowa rekomendacja: no jak się komuś to podobało, kto mu zabroni…

Lance N' Masques
To jest bajka o malusieńkiej dziewczynce mieszkającej w gigantycznym domu, Groźnych Gangsterach, koniu przytulającym jakiegoś Rycerza w Masce, ratowaniu "dam w opresji" i pokojówce podejrzewającej dziecko o molestowanie drugiego dziecka...
Hiyowa rekomendacja: mnie strasznie bawi design tej loli, więc oglądam, nie wiem jak was

Noragami Aragoto
Pros: świetna animacja i nowy opening, powrót sympatycznych bohaterów, plus wprowadzenie kilku nowych, dobrze zapowiadających się
Cons: 99% sure znowu urwą po 12 odcinkach i powstanie druga reklamówka mangi
Hiyowa rekomendacja: fani pierwszego sezonu już pewnie mają kisiel w pantsu, więc chyba nie muszę

One Punch Man
Pros: świetna parodia bajek o superbohaterach, dobrze zrobiony (czyli nie edgy) protag znudzony swoim życiem, cudowna animacja, póki co niezły pacing
Cons: dwanaście odcinków to żart, and it's just sooo overhyped
Hiyowa rekomendacja: hit sezonu który był nim jeszcze zanim sezon się rozpoczął, co tu dodawać

Owarimonogatari
Pros: fantastyczna druga połowa pierwszego odcinka, Ougi wypowiada się z niesamowicie ciekawą manierą, doskonałe przedstawienie postaci Sodachi
Cons: …natomiast pierwsza połowa była za długa i zwyczajnie średnio ciekawa
Hiyowa rekomendacja: dla fanów uniwersum ofc

Sakurako-san no Ashimoto wa Shitai Umatteiru
Pros: prrrrzepiękny soundtrack, kilka świetnie zanimowanych scen i cudowne tła, w miarę logiczne rozwiązania oraz nieźli bohaterowie
Cons: póki co - klasyczny przerost formy nad treścią
Hiyowa rekomendacja: dałabym tej bajce szansę, budżet jest, potencjał jest - może być bardzo źle albo bardzo dobrze

Subette ga F ni Naru: The Perfect Insider
Pros: dobrze zarysowane charaktery postaci, szczególnie protagonistki,  wyborny opening, niezła animacja
Cons: strrrrasznie to pretensjonalne, za dużo Szokujących Wątków jak na jedną bajkę, postać genialnej piętnastolatki
Hiyowa rekomendacja: sporo potencjału, aczkolwiek osobiście jestem bardzo ostrożna z hypem

Young Black Jack
Pros: ładna animacja i chara designy, w pewien sposób ciekawe, czas szybko upływa przy seansie
Cons: mnóstwo damskiego fanserwisu, co jest wręcz irytujące (Black Jack biega z gołą klatą w każdym odcinku), przedramatyzowanie, dziwaczny opening
Hiyowa rekomendacja: meeeh
Yuru Yuri San Hai!
Pros: więcej fantastycznych gagów o zabarwieniu lesbijskim, TOSHINO KYOKO, prześliczne chara designy, to po prostu kolejne Yuru Yuri
Cons: kiedyś się skończy
Hiyowa rekomendacja: nie wiem czy możliwe jest nielubienie Yuru Yuri, jeśli nie oglądaliście poprzednich sezonów i tylko dlatego nie picknęliście tego - nie jestem pewna na co czekacie

Póki co, daleka jestem od zachwytu początkiem sezonu. Tak naprawdę jedyne bajki które oglądam niewymuszenie, to świetne kontynuacje (Yuru Yuri, Noragami, Haikyuu i zdecydowanie najlepsze z najlepszych - Owarimono). Patrzę na to wszystko przez pryzmat gigantycznego hype'u na One Punch Mana - jak zwykle w takich przypadkach, to nie jest zła bajka, bynajmniej, natomiast na pewno nie zasługuje na aż taki zachwyt. Coś, co po dwóch odcinkach wydaje się być schematycznym, ciężko mi nazwać bajką sezonu. Oglądam też pięć prawdziwych koszmarków, z czego niektóre w swojej głupocie już nawet nie są śmieszne; w K można przynajmniej popatrzeć na tła (i intensywnie zasłonić oczy gdy tylko pojawi się Awashima, bowiem to grozi nieuniknionym pantyshotem, co za każdym razem wprawia mnie w nieopisane zażenowanie), Diabolik i Dance with Devils są śmieszne w tej swojej krawędziowatości, Lance N'Masques… nawet nie wiem co o tej bajce powiedzieć, to bezsprzecznie jakaś pomyłka, jest taka cukierkowata, naiwna, przewidywalna, także i przy tym da się pośmieszkować, ale tutaj dochodzimy do Ameiro Cocoa i znów nie wiem, nie rozumiem, no… no dlaczego to w ogóle… Mamy również dwie bajki co do których wciąż nie jestem przekonana - Perfect Insider i Sakurako-san. W chwili pisania, jestem odpowiednio po jednym i dwóch odcinkach, z czego Sakurako-san przekonało mnie nieco do siebie po drugim, zdecydowanie bardziej interesującym, acz wciąż ocierającym się o lekkie kuriozum pod względem cudownych przypadków w natrafieniu na zwłoki oraz nieudolności policji. Cóż, liczmy, że będzie lepiej. W podsumowaniu pewnie kilku bajek ubędzie, a trochę dołączy, jak zwykle zresztą. Streszczając tak na szybko:

Shittest of the shittest tier: Ameiro Cocoa 2, Diabolik Lovers More, Blood, Dance with Devils
Bottom tier: Lance N'Masques, K: Return of Kings
Meh tier: Heavy Object, Concrete Revolutio
Ok tier: Young Black Jack, Kagewani, Kowabon
Can-be-good tier: Sakurako-san no Ashimoto wa Shitai Umatteiru, Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider
Good tier: One Punch Man
Great tier: Yuru Yuri San Hai!, Noragami Aragoto, Haikyuu!! 2
Top tier: Owarimonogatari

Rok wydania: 2007
Gatunki + target demograficzny: seinen, dramat, fantasy, romans, przygodowe, okruchy życia
Ilość tomów: 11 (wciąż wydawana)
Autor: Isuna Hasekura (autor light novel) i Keito Koume (rysownik)
Pros: wszystko to, za co lubimy każdego Spice & Wolfa - interesujące dialogi, przesympatyczna para głównych bohaterów, schludny styl graficzny, nawet handel jabłkami trzyma w napięciu i przynosi nieoczekiwane rozwiązania
Cons: ciężko się przyzwyczaić do chara designów i tak po prostu, temu mango brakuje "tego czegoś" co posiadały zarówno anime jak i pierwowzór
Hiyowy rating: 6/10
Osobiście zdecydowałam się zaprzestać kupowania po lekturze o niebo lepszej light novel, ale jak już chcecie czytać - kupcie, skoro możemy.
Następny PostNowsze posty Poprzedni postStarsze posty Strona główna